Ostatnio tyle się wydarzyło, skróciłam bym wam mękę nie pisząc nic, a dodając zdjęcia, ale jak tytuł posta mówi nie mogę...
Niedługo się wybiorę do sklepu RTV by naprawili mi aparat (ciekawe ile za to zapłacę)... A więc może opowiem coś niecoś o ostatnich wydarzeniach. Przez te 4 dni niewiele może się zmieniło, ale żeby nie było ;D
Wczoraj padał śnieg ! Lecz potem przestał padać i wyszło słońce, które wszystko rozpuściło :( Ale potem znów zaczął padać śnieg ! :D A potem znów wyszło słońce ,które wszystko roztopiło. :( I tak minęła pogoda . Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje - zero ambicji . Z nauką co raz gorzej, ale za to poprawiają mi się moje kontakty z kolegami i koleżankami ze szkoły, choć sama nie wiem co lepsze :D Dla rodziców rzecz jasna to pierwsze .
Ale to was interesuje jak zeszłoroczny śnieg (mnie bardzo on interesuje, ale to szczegół) :p A więc Mela nauczyła się w przeciągu 4 dni chodzenia przy nodze, lecz musimy ją dopracować , bo Łaciata jak psa zobaczy to już nic ją nie interesuje, a moje wołanie "Noga ! " , ma koło nosa . :)
Jeśli zaczęliśmy gadać o innych psach, - uczę Melsonkę tego, by nie zwracała na spacerach na nich uwagi, tylko na mnie .
A więc, co Mela robi jak zobaczy psa ?
A powinna patrzeć na mnie ^^
Dobrze, teraz możecie się pośmiać , z durnej właścicielki i niewychowanej Łaciatej ! :p
Pozdrawiamy i dziękujemy za przeczytanie :)