sobota, 10 grudnia 2011

Post bez zdjęć.

Długo nas tu nie było, a dokładniej tydzień :) Nic w sumie się nie zmieniło, ani nic ciekawego się nie wydarzyło. Lecz trochę pozanudzam , brakowało mi tego ; D  Dziś byliśmy z Melą u babci, byłam z niej bardzo dumna ! Łaciata adżilitowała jak na zawodach . Po sporcie pochwaliłam ją i wychodząc od babci poszłyśmy nad jeziorko, durna ja nie wzięłam ze sobą aparatu - ani komórki ^^  . Puściłam tam Melę, bo otoczenie było spokojne, a w pobliżu nikogo jak i niczego oprócz nas . Miło spędziłyśmy tam czas, oczywiście zabroniłam Meli wskakiwania do jeziora, mogłoby to się skończyć jakimś choróbskiem, szczególnie w tej porze roku . Po godzinie zapięłam Meli smycz i ruszyłyśmy znowu ku babci, ponieważ musiałam się trochę ogrzać, bieganie w tę i z powrotem przy takim mrozie skończyło by się przeziębieniem, a ja nie zamierzałam się poddawać ; ] Wypiłam kakao - Mela wodę i spacerkiem wróciłyśmy do domu . W sumie wyszłyśmy z domu o 7 (specjalnie wcześnie wstałam) , a wróciłyśmy o 11.30 ; D Co gdyby nie budzik dopiero o tej godzinie bym wstała . 
Teraz Melsoncia śpi po tej długiej podróży, a ja ją drapię za uszkiem . ;D 


Pozdrowienia ode mnie i łaciatej !

6 komentarzy:

  1. Oo, to fajny spacerek mieliście ;) Pogratuluj Meli ode mnie za piękne adżlitowanie ;) U mnie nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już pogratulowałam od Ciebie ! ; *

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że wam agi jakoś idzie. : )
    Pozdrów Melę od Fida : D

    OdpowiedzUsuń
  4. O , no to mieliście w pełnie udany dzień :)
    Ja też uwielbiam ranne spacery !
    Prawie co tydzień biore rano w SOBOTĘ Figę do ogródu ! takie poświecenie :D
    Ale uwielbima to słońce przebijające sie przez gałęzie drzew <3
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam długie spacery.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń