Długo nas tu nie było, a dokładniej tydzień :) Nic w sumie się nie zmieniło, ani nic ciekawego się nie wydarzyło. Lecz trochę pozanudzam , brakowało mi tego ; D Dziś byliśmy z Melą u babci, byłam z niej bardzo dumna ! Łaciata adżilitowała jak na zawodach . Po sporcie pochwaliłam ją i wychodząc od babci poszłyśmy nad jeziorko, durna ja nie wzięłam ze sobą aparatu - ani komórki ^^ . Puściłam tam Melę, bo otoczenie było spokojne, a w pobliżu nikogo jak i niczego oprócz nas . Miło spędziłyśmy tam czas, oczywiście zabroniłam Meli wskakiwania do jeziora, mogłoby to się skończyć jakimś choróbskiem, szczególnie w tej porze roku . Po godzinie zapięłam Meli smycz i ruszyłyśmy znowu ku babci, ponieważ musiałam się trochę ogrzać, bieganie w tę i z powrotem przy takim mrozie skończyło by się przeziębieniem, a ja nie zamierzałam się poddawać ; ] Wypiłam kakao - Mela wodę i spacerkiem wróciłyśmy do domu . W sumie wyszłyśmy z domu o 7 (specjalnie wcześnie wstałam) , a wróciłyśmy o 11.30 ; D Co gdyby nie budzik dopiero o tej godzinie bym wstała .
Teraz Melsoncia śpi po tej długiej podróży, a ja ją drapię za uszkiem . ;D
Pozdrowienia ode mnie i łaciatej !
Oo, to fajny spacerek mieliście ;) Pogratuluj Meli ode mnie za piękne adżlitowanie ;) U mnie nowy post ;)
OdpowiedzUsuńJuż pogratulowałam od Ciebie ! ; *
OdpowiedzUsuńDobrze, że wam agi jakoś idzie. : )
OdpowiedzUsuńPozdrów Melę od Fida : D
Świetny post. :)
OdpowiedzUsuńO , no to mieliście w pełnie udany dzień :)
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam ranne spacery !
Prawie co tydzień biore rano w SOBOTĘ Figę do ogródu ! takie poświecenie :D
Ale uwielbima to słońce przebijające sie przez gałęzie drzew <3
Pozdrawiam :*
Uwielbiam długie spacery.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.