Przed chwilą wróciłam z Melą z dworu . Poszliśmy na wielkie pola, lecz nie spuszczałam jej ,dlatego, że słyszała trzepanie dywani, czego się bardzo boi. Mogłaby polecieć , a moje wołania na nic by się zdały. Szybko stamtąd poszłyśmy, bo Mela była sfrustrowana.
Oto zdjęcia :








